Do pokoju wpadały blade promienie
słońca. Za oknem wszystko wydawało się inne. Choć teraz, patrzę
na te rzeczy z innej perspektywy. Nie wiem, czy dobrze postąpiłam,
ale wiem jedno, prawdziwa miłość nie istnieje. Spojrzałam za
okno, a tam bawiła się gromadka dzieci. Sama chciałabym być teraz
jedną z nich. Nie mieć żadnych problemów, żyć dla zabawy.
Niestety musiałam zejść na kolację,
ona zawsze mnie jeszcze bardziej dołowała.
- Cześć – powiedziałam, wchodząc do kuchni, ze smutną miną
- Hej Mara, słonko, dzisiaj znowu przesiedziałaś cały dzień w pokoju, wyjdź na dwór, zabaw się, twoi znajomi tak robią a ty? Kochanie, masz 17 lat! - odrzekła, mama z troską w głosie
- Nie dzięki, wolę być sama, z dala od innych – szybko odpowiedziałam.
Kolacja trwała bez dźwięcznie, ta
cisza była uspokajająca ale i za razem wkurzająca. Później od
razu zaszyłam się w pokoju, opuściłam roletę, i włączyłam
wolną, smutną muzykę. Chciałam być sama, z dala od innych. Teraz
wszystko się zmieniło. Jeszcze niedawno byłam pełną energii
nastolatką, a teraz uciekam od towarzystwa, i cały dzień leżę i
płaczę.
Kiedy widziałam Toma wszystko
przelatywało mi przed oczami. Jego zdrada, to jak mnie potraktował.
To przez niego nie chciałam żyć. Chciałam uciec od problemów, i
nadal tak robię, ale wiem że kiedyś będę musiała stawić im
czoła.
Rano obudziły mnie ćwierkania
ptaków. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że jest już 15.
Postanowiłam bezzwłocznie wstać, i iść coś zjeść. A później
znowu wrócić, do swojego świata. Świata w którym nie ma barw, w
którym jest tylko pełnia smutku.
Ubrałam się i zeszłam dół. Mama od
razu na mnie napadła, żebym gdzieś wyszła, poszła się spotkać
ze znajomymi. Nie chciałam, tego. Chciałam być sama. Długo mnie
namawiała, miałam tego dość. Więc powiedziałam jej ,że pójdę
się przejść. Na całe szczęście dała mi spokój. Kiedy zjadłam
śniadanie, w sumie to raczej obiad ubrałam się odpowiednio do
pogody, a że było pochmurno ubrałam czarne rurki, białe conversy,
T-shirt, i bluzę. Wyszłam, a świat wydał mi się zupełnie inny
niż kiedyś. Jakbym go nigdy nie widziała.
I jak wam się podoba? Bo mnie nie bardzo. Ten pierwszy nie jest za ciekawy. Ale dalsze myślę że są lepsze :) Czekam na komentarze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz